ETYKIETY

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 marca 2014

KOHL i makijaż z wykorzystaniem tego kosmetyku :)

Witajcie ;)

Dzisiaj makijaż z wykorzystaniem kosmetyku jakim jest KOHL i kilka słów o tym produkcie :)

Dzisiejszy makijaż jest niezwykle łatwy w wykonaniu a przy tym świetnie podkreśla spojrzenie. Niebieski cień będzie szczególnie korzystnie prezentował się u osób o ciemnych oczach (piwne, brązowe). Jednak aby złamać stereotypy, że niebieski cień nie pasuje niebieskookim postanowiłam wykonać go dla Was na sobie. Należy jedynie dobrze podkreślić oczy i uzyskać możliwie największy kontrast ( u mnie te efekt stworzył kohl i czarny eyeliner)


KROK PO KROKU:
1. podkład, puder, bronzer
2. niebieski błyszczący cień - na całą powiekę górną i dolną
3. czarna kreska eyelinerem
4. Kohl na linii wodnej
5. Czarny tusz
6. Błyszczyk

I to wszystko  Bez cieniowania, kombinowania, szybki i łatwy - dla każdego! Intensywny kolor nie pozwoli przejść obok Was obojętnie i będzie widoczny nawet u osób noszących okulary 

ZAPRASZAM również na mój profil na facebooku (Anaflower Make-up) => https://www.facebook.com/pages/Anaflower-Make-up/360621207391835?fref=ts 

A teraz kilka słów o tym kosmetyku:


Ja swój KOHL zamawiałam ze strony =>  http://skarbymaroka.pl/
Polecam gorąco! Szybka przesyłka a do tego dostałam jeszcze kilka gratisów, które przetestuję w najbliższym czasie i opowiem Wam o nich ;)

Kohl który zamówiłam to produkt w proszku (widoczny na zdjęciu powyżej). Aktualna cena na stronie to 10zl (promocja). W opakowaniu znajduje się buteleczka z produktem oraz dołączona jest specjalna szpatułka do aplikacji i ulotka. Kosmetyk ma dziwny zapach, jakby... starego mebla? Ale absolutnie nie przeszkadza mi to, gdyż zaraz po aplikacji zapach ulatnia się. Jak go aplikuję? Zdejmuję koreczek i szpatułką nabieram niewielką ilość produktu. Następnie aplikuję go na linię wodną oka. Efekt widoczny jest od razu. Bardzo ładnie się rozkłada na linii a kolor jest niezwykle intensywny. Przy aplikacji może towarzyszyć Wam uczucie lekkiego chłodu. Nie martwcie się, to normalne. Kohl oprócz właściwości upiększających ma również za zadanie zamknięcie naczynek krwionośnych, delikatne wybielenie białka oka a dodatkowo zapobiega powstawaniu chorób okolic oczu takich jak np jęczmień. Dla mnie efekt chłodzenia jest niezwykle przyjemny :) Użyłam go już kilka razy przed napisaniem recenzji i przyznam, że jest bardzo trwały ;) Cieszę się, że zamówiłam go, gdyż słyszałam o nim wiele dobrego i myślę, że na stałe zagości w mojej kosmetyczce.

Na stronie skarbymaroka.pl znajdziecie taki opis tego produktu:
(dla leniuszków kopiuję i zachęcam do odwiedzenia strony => http://skarbymaroka.pl/arabski-kohl/37-arabski-kohl-do-oczu-w-proszku.html)

Z pewnością niejedna kobieta patrzyła z zafascynowaniem na twarz arabskich kobiet, głębię ich spojrzenia i czarująca magię oczu...
Osobiscie, zastanawiałam się gdzie tkwi ten urok ...??
Dopiero będąc w Maroku odkryłam wiele tajników tej orientalnej urody. Kobiety w Maroku stawiaja na naturę i naturalne kosmetyki ! Jakie to ważne zwłaszcza, że tam, mają dostęp do naprawdę tak poszukiwanych u nas naturalnych produktów. Mówi sie , ze oczy są zwierciadłem duszy :-) Zgadzam się ! I chyba...ba ! a a nawet zwłaszcza powinno się o nie szczególnie dbać
Wybierając sie 9 lat temu pierwszy raz do Maroka , pytałam osoby które wcześniej juz zwiedziły ten kraj na co tak naprawde warto zwrócic uwagę. Oprócz olejku arganowego i innych naturalnych kosmetyków kobiety polecały mi abym koniecznie zaopatrzyła się w kredke do oczu składajacą sie tylko ziołowych składników.
Dopiero na miejscu okazało się iż jednym z tajnków piękna arabskich kobiet to używanie na codzień kosmetyku o nazwie KOHL
KOHL - charakteryzuje sie tym, iż zawiera w sobie wyselekcjonowane mieszanki ziół tak dobrane , ze nie tylko służą do upiększania oczu , ale również naturalnie je pielęgnują. Dlatego szczególnie polecam je kobietom , które maja wszelakiego rodzaju alergie skórne i nie mogą używać chemicznych kosmetyków. Zamyka naczynka krwionośne w oku, dzięki czemu białka robią się śnieżno białe, uwydatnia kolor tęczówki. Zwykła kredka zawiera w swoim składzie ołów i rtęć. Kohl stosowany jest w krajach arabskich, aby zapobiec takim chorobom oczu, jak jaglica (trachoma, zapalenie oczu) czy stany zapalne spojówek. stosuje sie drobinkę pyłku!
Najważniejsze: patyczek który jest pod nakrętka khola na początku dokładnie otrzepuję, bo i tak zawsze pozostaje czarna końcówka - na dzień: rysuję tym patyczkiem kreskę wewnątrz oka - na wieczór: po otrzepaniu patyczka rysuję kreskę jak powyżej, potem zamykam oko i jeszcze raz powtarzam rysowanie tyle że z zamkniętym okiem, potem poruszam gałką oczną, żeby ,,piasek" osadził się na górze i dole oka.
Nakładając  kohl w proszku może wystąpić delikatne łzawienie oka z  odczuciem orzeżwienia .
Jest to naturalny proces spowodowany oczyszczeniem oka.
RADA:Warto posiadać kohl w tekiej postaci , nawet w domowej apteczce.W przypadku wystąpienie takich objawów jak zapalenie spojówek czy jęczmień na powiece- okaże się znakomitym panaceum na tego typu dolegliwości

niedziela, 28 kwietnia 2013

Alterra - krem brązujący

Alterra - krem na dzień brązujący do cery mieszanej i normalnej, brzoskwiniowy


 Producent prezentuje ten kosmetyk w następujący sposób:



MOJA RECENZJA:

  • Po pierwsze to NIE jest krem brązujący jak zapewnia producent, jest to krem TONUJĄCY. Po wyciśnięciu z tubki wygląda jak podkład. Troszkę się przestraszyłam, bo kupiłam go w zimie, gdy byłam blada. Na szczęście zaraz po rozsmarowaniu na buzi kolor wtopił się w moją skórę dające efekt delikatnie muśniętej słońcem cery - tyle, bez sztucznie pomarańczowej buzi, bez efektu solarium. I dzięki Bogu! :) W żadnym wypadku krem ten nie zabarwi waszej buzi! Daje bardzo subtelny efekt. Przy mojej cerze naczynkowej bardzo mi się spodobał, bo wizualnie nieco ukrył moje rumieńce i naczynka. Nie jest to jednak krem kryjący. Nie zakryje Wam do końca ani naczynek, ani wyprysków, ani blizn itp trzeba użyć podkładu. Zastąpić go może jedynie osobom o idealnej cerze lub dla tych osób, które cenią sobie naturalność i nie używają podkładów a chciałyby poczuć delikatny dotyk słońca na swojej twarzy ...


Producent twierdzi, że nadaje się do cery mieszanej i normalnej - zgadzam się. Dodałabym jeszcze do tego cerę tłustą, gdyż jak dla mnie matuje rewelacyjnie! Absolutnie nie poleciłabym go osobom z cerą suchą... spójrzcie na skład kremu... alkohol tak wysoko??? 


Reszta składników bardzo mi odpowiada, dużo 'zielonych', oleje - dla mojej wrażliwej skóry jest świetny, nie uczula, nie podrażnia, mimo wspomnianego wcześniej alkoholu co jest dla mnie prawdziwą zagadką, bo na takie rzeczy to ja reaguję natychmiastowym rumieńcem :P

ZAPACH:
  czy brzoskwiniowy to nie wiem ale całkiem przyjemny :) 

  • SPOSÓB NAKŁADANIA: wygodny, estetyczny, z tubki wychodzi tyle ile potrzebuję :) niestety trzeba nakładać go szybko, rozmasowywać bardzo dokładnie, uważać by nie przesadzić z ilością, bo baaardzo szybko się wchłania i matuje. Za pierwszym razem porobił mi na twarzy smugi :/ ojjj nie lubię tego. Ale się nie poddałam i spróbowałam raz jeszcze, z większą delikatnością a już po kilku razach doszłam do wprawy i teraz nakładam go automatycznie - naprawdę warto bo efekty na buzi są rewelacyjne ;)
  • EFEKTY: wyrównuje koloryt,świetnie matuje, idealny krem na dzień, nie roluje się, idealny pod makijaż, sprawia, że podkład ładniej się wtapia kolorystyczne, równo kryje, nie oddziela się, sprawia wrażenie muśniętej słońcem cery, naturalnie! Dziś użyłam go po kilku dniach przerwy i mój facet stwierdził, że jakoś tak dzisiaj ładnie sobie podkład nałożyłam :) i powiem Wam w sekrecie, że zawsze kiedy go używałam pod makijaż, to bardzo często od moich znajomych (a co lepsze kilka razy nawet od nieznajomych!) słyszałam komplementy na temat mojej wyjątkowo promiennej i świeżej cery. To chyba mówi samo za siebie :)
  • Zdecydowanie bardziej nadaje się na LATO. W zimie używałam go sporadycznie z racji tego alkoholu :/ potrzebowałam innych kremów, raczej półtłustych do cery naczynkowej. Ale teraz przyszła wiosna więc czas odświeżyć kosmetyczkę!
  • UWAGA!
    W ROSSMANNIE jest teraz promocja na ten krem - zachęcam do testowania.

Chętnie poznam opinie innych na temat tego kremu :) A może ktoś z Was próbował jakiś inny krem tonujący wart polecenia?


Zapraszam na mój profil na facebooku - Anaflower - https://www.facebook.com/pages/Anaflower/360621207391835?fref=ts

niedziela, 31 marca 2013

Paznokcie - sposób na piękne paznokcie :)

W tym poście opiszę jak udało mi się zadbać o piękne, długie paznokcie :) Walka nie była łatwa gdyż przetestowałam wiele kosmetyków i NIC nie pomagało :( W końcu znalazłam sposób...


Tak moje paznokcie wyglądają obecnie i pierwszy raz jestem z nich DUMNA!
Moje paznokcie zawsze były słabe, cieniutkie i łamliwe. Używałam poprzednio różnych odżywek czy to w formie lakieru czy oliwki, płynu, ale nie widziałam żadnych zmian :(  O odżywce Eveline 8w1 słyszałam wielokrotnie od koleżanek ale nie sądziłam, że może mi coś pomóc. Genów nie zmienię. A jednak! Kupiłam i nie żałuję! 
(ok. 9zł na promocji w Rossmanie)


OPIS PRODUCENTA:

Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail (tytan i diament) wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.
Uwaga: Zawiera 2% formaldehydu. Przed użyciem należy zabezpieczyć skórki oliwką lub kremem, a przed rozpoczęciem kuracji wykonać próbę uczuleniową.
SKŁAD:

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder.

 przed ...
 ... PO!  



Oto jak moje paznokcie wyglądały przed kuracją ... (nie znalazłam lepszego :P)
Wtedy wydawało mi się, że nie są takie najgorsze, ale dziś patrząc na swoje piękne paznokcie, nigdy więcej nie chciałabym mieć już takich kikutków :)

WAŻNE !!!
JAK STOSOWAŁAM ODŻYWKĘ 8w1 ???

Według zaleceń producenta! Codziennie lub co drugi dzień. Z racji tego, że jestem chyba uzależniona od kolorowych lakierów nie potrafiłam ich odstawić ale jak się okazało wcale nie były one przeszkodą dla działania odżywki:
Dzień 1: warstwa odżywki, druga warstwa odżywki, kolorowy lakier
Dzień 2: warstwa odżywki (tak! na kolorowy lakier ;) nie zmieniło zbytnio koloru ale aby czuć się pewniej to...
Dzień 3: kolorowy lakier, warstwa odżywki
Dzień 4: warstwa odzywki
Dzień 5: zmywamy wszystko i zaczynamy od nowa :)

Uwaga!!!
Jeśli którakolwiek z Was poczuje szczypanie, pieczenie itp może lepiej odstawić odżywkę?
Mogą to być reakcje alergiczne a przecież stosujemy ją po to by poprawić wygląd paznokci a nie pogorszyć! Jeśli o mnie chodzi nie pojawiły się u mnie żadne reakcje alergiczne ale na innych portalach i forach czytałam, że zdarzają się takie przypadki,  niestety :( Cóż każda z nas jest inna. Dla mnie ta odżywka to prawdziwa magia i jest to z ręką na sercu najlepszy preparat jaki stosowałam :)
Aha i producent zamieszcza na opakowaniu zewnętrznym (które większość z nas niestety od razu wyrzuca), że odżywkę stosujemy  4-6 tygodni a następnie robimy PRZERWĘ!!! 
Moja przerwa trwała około 2-3 tygodnie (w tym czasie stosowałam delikatniejszą w swym działaniu odżywkę wapniową z Vipery (ok.14zł) :
Po przerwie znów zainwestowałam i kupiłam kolejną buteleczkę odżywki...


JAKIE  ZAUWAŻYŁAM  EFEKTY?

+ stosowana codziennie (lub co drugi dzień) naprawdę poprawiła kondycję moich paznokci!
+ są teraz twarde i nie łamią się (z racji tego, że pracuję w sklepie od pudełek z towarem ZAWSZE łamał mi się choć jeden paznokieć, obecnie po wielu dostawach zero złamań, magia!)
+ zawsze rozdwajały się na końcach a teraz? Zmywam lakier i płytka jest jednolita!
+ ładnie się rozprowadza
+ nawet nieźle schnie
+ nie odpryskuje (albo nie widać bo ma delikatny kolor )
+ kolor też jest plusem zwłaszcza dla osób z tendencją do żółknięcia płytki jeśli używają go solo albo jako bazę
+ wielofunkcyjny (jako baza, jako lakier, jako top coat)
+ Można go stosować z innymi lakierami kolorowymi!!!  
+ u mnie faktycznie przyspiesza wzrost paznokcia, zawsze miałam z tym problem, teraz mam wrażenie, że piękne, długie, zadbane paznokcie są dla mnie w końcu opcją osiągalną 
+ Cena: niska jak na takie cudo (na promocji w Rossmanie ok.9zł)
+ dostępność: ja kupuję w Rossmanie

Zawsze zazdrościłam innym dziewczynom pięknych włosów i paznokci bo u mnie w rodzinie nikt nigdy nie miał ani jednego ani drugiego. Nad włosami wciąż pracuję, szukam, testuję. Na paznokcie mam już sposób. POLECAM!!!! :)

Jeśli ktoś chciałby śledzić mojego bloga przez facebooka 
serdecznie zapraszam na profil Anaflowerhttps://www.facebook.com/pages/Anaflower/360621207391835
Wystarczy kliknąć LUBIE TO!
 i będziecie na bieżąco informowani jeśli pojawi się nowy post na blogu :)
ZAPRASZAM! :)))


czwartek, 28 marca 2013

OLEJ ARGANOWY

Dziś parę słów o olejku arganowym - kosmetycznym ;) Istnieje również spożywczy, jest tańszy i prawdę mówiąc można go ewentualnie używać do pewnych zabiegów kosmetycznych, jednak efekty niestety nie będą takie same jak po olejku arganowym kosmetycznym. A poza tym jeśli ktoś chce smarować swoją twarz olejkami typowo spożywczymi (ze względów np finansowych) to zdecydowanie bardziej polecam inne oleje. A wracając do tematu...

OGÓLNIE O OLEJU ARGANOWYM

Olej arganowy – olej wytwarzany z owoców arganii żelaznej (zdj.)
Tradycyjna metoda wytwarzanie polega na zmieleniu w ręcznych żarnach ziaren owoców drzewa arganowego do oleistej pasty, z której ręcznie wyciska się olej. Ponieważ ziarna trudno otworzyć zbiera się je wyplute lub wydalone w odchodach przez kozy. Następnie oczyszcza się je, rozłupuje, suszy się, praży, dodaje wodę i dopiero mieli.

Olej arganowy otrzymywany jest z nasion drzewa arganowego (`Drzewo Życia`), występującego wyłącznie w południowo-zachodniej części Maroko. Drzewa arganowe rosną w ekologicznie czystym środowisku. Od 1998 roku obszar, na którym rosną, został wpisany na listę rezerwatów biosferycznych UNESCO.

Może niepotrzebnie zamieszczam tę informację, bo ja sama po jej przyswojeniu mam do tej pory wrażenie, czując 'cudowny zapach' olejku arganowego, że smaruję się kozią kupą... :/ ale czego się nie robi dla piękna :))) Faktycznie zapach nie zachęca do ponownego użycia. Ja po pierwszej aplikacji (na twarz) miałam przez chwilę bardzo niemiłe odczucie... poduszkę popsikałam mgiełką zapachową, siebie perfumami i jakoś dałam radę. Na szczęście smrodek szybko się ulatnia a po paru aplikacjach można się do niego przyzwyczaić. Zwłaszcza gdy widać pierwsze efekty, które wybaczają wszystko :)

Rozróżniamy dwa rodzaje oleju arganowego:
- spożywczy
- kosmetyczny

Jak je rozróżnić?
+ tóż olej arganowy spożywczy jest ciemniejszy a kosmetyczny jaśniejszy. Tak tak wiem, dla osoby która nigdy nie miała z nim styczności ta różnica to tak naprawdę żadna różnica. Tym bardziej, że zazwyczaj oleje są (bo powinny być!) sprzedawane w ciemnych butelkach (aby chronić przed światłem itd).
+ kosmetyczny ma charakterystyczny zapach (czyt. śmierdzi)
+ nasiona z których robi się olej arganowy spożywczy są uprzednio prażone, kosmetyczny NIE. Tak na marginesie olej (kosmetyczny) nie lubi wysokiej temperatury i po zakupie należy zwracać uwagę na to aby nie trzymać go w pobliżu źródeł ciepła np. kaloryfera lub też na naświetlonych powierzchniach.


przykładowy olej arganowy SPOŻYWCZY

przykładowy olej arganowy KOSMETYCZNY

Ja osobiście używam tego z firmy L'Orient i jestem z niego zadowolona. No może gdyby był nieco tańszy... za buteleczkę 100ml zapłaciłam ... (zaciska zęby) coś ponad 70zł ... niestety ta impreza nie jest tania, ale warto! Kupiłam go w Mydlarni u św.Franciszka ale z tego co wiem można poszukać go też w Internecie ;)

Olej arganowy pochodzi z Maroka, dlatego też przy zakupie warto zwrócić uwagę na to czy faktycznie tam jest produkowany!
Skład: zawiera 44,8% kwasu olejowego, 35,7% kwasu linolowego, 5,1% kwasu stearynowego, 12,6% kwasu palmitynowego, bogaty w witaminę E.
Należy do kategorii - olej półschnący
Zastosowaniei działanie: przeznaczony dla skóry wrażliwej, dojrzałej, alergicznej, trądzikowej i suchej, stosowany także przy chorobach skórnych. Olej ten wykazuje właściwości antyseptyczne, ochronne, ujędrniające i wygładzające. (szerzej o tym napiszę za chwilkę ;))

ZASTOSOWANIE i WŁAŚCIWOŚCI

Ojjj tu ma pole do popisu ... dla mnie niepojęte jak jeden kosmetyk może być tak samo wspaniały dla różnych rodzajów cery... jakaś magia ale faktycznie tak jest. Tłusta? Sucha? Mieszana? Wrażliwa? Naczynkowa? Uciążliwa strefa T? Pryszcze? Zaskórniki? Atopki? Inne przykrości? - JEST DLA CIEBIE!

1) !!! Olej arganowy zasłynął tak naprawdę chyba głównie ze swoich właściwości PRZECIWZMARSZCZKOWYCH (nawilża i ujędrnia skórę, działa rewitalizująco, przeciwdziała procesom starzenia się skóry, poprawia jej elastyczność i jędrność, wspomaga odnowę komórek. Chroni naskórek przed wysychaniem, wygładza, uspokaja podrażnioną skórę, działa przeciwzapalnie, łagodzi objawy trądziku, alergii) Jeśli o mnie chodzi mam 25lat, więc postanowiłam zainwestować gdyż jak to mówią: "lepiej przecwdziałać niż leczyć". Tak więc jest to idealny czas by sprzeciwić się zmarszczkom zanim złapią mnie w swoją sieć :)
Jakie są moje odczucia po stosowaniu?
Nie zauważyłam mega wielkiej rewolucji jeśli chodzi o spłycenie istniejących już zmarszczek (duuużo mimicznych zwłaszcza od śmiania się) faktycznie są jakby może delikatnie mniej widoczne ale myślę, że to przez to, że ogólnie moja twarz stała się zaskakująco gładziutka. Już po pierwszym użyciu widać efekty. Ja mogę tylko podpowiedzieć jak ja go używam, ale każda z nas jest inna i każda powinna dobrać sobie najkorzystniejszy sposób dawkowania olejku. Jest to bardzo ważne bo jeśli przesadzimy z nim nagle może nas zapychać (to w końcu olej) Ja stosuję go raz/ dwa razy w tygodniu jako krem na noc. Sam! daję tak ze 3 krople na rękę i wio! cała buzia i szyja. Nie ma potrzeby dawać więcej, doskonale się rozprowadza i uwierzcie mi dociera tam gdzie trzeba nawet lekko maźnięty. lepiej za mało niż za dużo moim zdaniem. W pozostałe dni stosuję go razem z kremem na noc! ( przeznaczyłam do tego krem na noc do cery naczynkowej, do całego kremu dodałam jakieś 7 kropel olejku arganowego, zmieszałam i mam nowy ulepszony krem na noc) Stosuję go tak gdyż przy codziennej aplikacji 100% bez zmieszania moja cera mimo, że idealnie nawilżona i wygładzona, sprawiała wrażenie jakby nieco opuchniętej? zwłaszcza pod oczami. Przy takim dawkowaniu jakie opracowałam teraz olej jest idealny zarówno na twarz jak i pod oczy. Zauważyłam też zmniejszenie rumienia! Do tego znikają już powoli moje atopki (suche plamy na twarzy) i ogólnie wyrównał się koloryt mojej cery mimo, że mam duże skłonności do przebarwień. Kilka osób zauważyło że mam bardziej promienną twarz, wypoczetą, zdrową, odnowioną :) Cudowny! Polecam!

2) WŁOSY
Na tym polu po raz pierwszy słowo 'argan' nabrało dla mnie nowego, inspirującego znaczenia. Dotychczas traktowałam go jako jeden z wielu składników. Od pewnej wizyty u fryzjera zmieniłam zdanie. Kuracja arganowa (którą bardzo polecam) na moje włosy, które są zawsze szokiem dla fryzjerów, (że dorosła osoba może mieć tak cieniutkie włosy jak dziecko) no ale cóż... geny! :/ próbowałam wszystkiego. To 'wszystko' nie pomagało a wręcz obciążało. Ewentualność stanowiło serum na końcówki albo raz na jakiś czas maska WAX. Zero odżywek. No i tutaj pozytywne zaskoczenie - świeżość, bez obciążenia, fryzura lepiej się układa i ten błysk... pierwszy raz coś takiego na moich włosach :) byłam wniebowzięta. Co prawda sam olej arganowy takich cudów nie robi na codzień ale wieczorem wcieram go w końcówki i kładę się spać. Póki co...8? 9? miesięcy od pou fryzjera a końcówki się nie rozdwajają dalej. A miałam z tym straszny problem! Suszarka, prostownica, robiły swoje... Dziś nawet prostownicy za często nie używam bo tak ładnie mi wygładza włoski, że nie potrzebuję tego na codzień :)
Stosuję też raz w tygodniu do olejowania całych włosów w połączeniu z olejem kokosowym. Sposób? Przed myciem włosów daję łyżeczkę olejku na dłoie i rozprowadzam na całe włosy. TAK! Jest to możliwe, nie trzeba wylewać pół buteleczki ;) zawijam ręcznikiem i uwaga trzymam w cieple tzn, ja znalazłam swój indywidualny sposób 'ocieplania' mianowicie siadam na podłodze, maluję paznokcie lub włączam laptopa a na krześle zaraz za mną ustawiam farelkę która przez ok 10 min grzeje mnie od tyłu :P bardzo przyjemne uczucie zwłaszcza w okolicy karku. 10 min daję jej odpocząć i za chwilkę znowu. Tak ok 40 min, zmywam szamponem 2 razy i UWAGA! daję odżywkę lub maskę. Tłuszcz rozpuszcza tłuszcz tak? Wiec po takim zabiegu nasze włosy są pieknie oczyszczone ale należy je koniecznie odżywić dodatkowo. Ostatnie zmywanie zimną wodą aby zamknąć łuski włosa ;) Rewelka! Mniej wypadają, są bardziej błyszczące, mozniejsze i jest ich jakby więcej :)




3) CIAŁO 
Oczywiście można stosować go solo na ciało ale komu nie szkoda na to tak drogiego olejku ręka do góry! :) Ja oczywiście musiałam wypróbować jego działanie na moim ciele ale zrobiłam to sprytnie i poprostu dodałam kilkanaście kropelek do balsamu i zamieszałam :) Takim właśnie sposobem zużyłam najbardziej beznadziejne mleczka i balsamy, które nie robiły na mojej skórze nic albo i gorzej. W połączeniu z olejem zmieniły się w ujędrniające, nawilżające i wygładzające kosmetyki. Polecam!
Nie wiem jak działa na rozstępy...? Nie stosowałam go też do masażu a można. Tylko co to za przyjemność być masowanym takim smrodkiem :P Nie wiem też jak działa na blizny ale podobno rozjaśnia.
Generalnie działa na skórę bardzo kojąco, łągodzi też podrażnienia.

4) demakijaż - byłoby mi go szkoda...
5) paznokcie - wolę do tych celów tańszy olejek rycynowy...
6) może być też stosowany do pielęgnacji skóry niemowląt, na odparzenia


UWAGA! Przy zakupie warto zwrócić uwagę na:
- kraj pochodzenia: MAROKO
- wszystkie moje ochy i achy dotyczą 100% w składzie olejku arganowego kosmetycznego, zwróccie na to też uwagę bo jest wiele kosmetyków które są zareklamowane jako olej arganowy a tak naprawdę olej arganowy stanowi tylko jeden ze składników jakiegoś olejku lub kosmetyku!
(100% naturel)
- olej taki posiada odpowiednie certyfikaty jakości np. ECO CERT (zdj)


Jeśli ktoś chciałby śledzić mojego bloga przez facebooka 
serdecznie zapraszam na profil Anaflowerhttps://www.facebook.com/pages/Anaflower/360621207391835
Wystarczy kliknąć LUBIE TO!

 i będziecie na bieżąco informowani jeśli pojawi się nowy post na blogu :)

ZAPRASZAM! :)))